Do czegoś się muszę na początku przyznać – robienie zakupów nie należy do moich ulubionych czynności.
A już chodzenie po sklepach w celu zakupu ciuchów, czy nie daj losie nowych butów, jest ciężką karą.
Jedyny wyjątek od tej reguły stanowią zakupy hafciarskie i ostatnio właśnie oddałam się tej przyjemności. 🙂
W rezultacie z dobrze Wam znanej, jak przypuszczam pasmanterii Haftix dotarła do mnie taka przesyłka.
Nareszcie sprawiłam sobie nowy tamborek – drewniany o średnicy 22 cm, zamierzam przełożyć na niego z krosna moją Madonnę. Zobaczę jak się będzie sprawował, póki co wydaję się taki bardzo delikatny. 🙂
Zaopatrzyłam się też w trochę mulinek, zaczynam się pomału przygotowywać do nowego dużego projektu, z którym planuję ruszyć po wakacjach. Będę potrzebować około 100 kolorów.
I dostałam taki tajemniczy dodatek.
Przypuszczam, że to nici kreinik, ale pewności nie mam. Są cieniutkie i pięknie się mienią.
Pozdrawiam, życzę miłego weekendu 🙂















































