Kolejny miesiąc i kolejny haft za nami.
1. Ania Klimkiewicz
2. Bożena
3. Cytrulina
4. Elunia
5. Ewa Gawlik
6. Karolina S
7. Mariola
8. Paulina M
9. Paulina S
10. Violka
11. Marille
Marzec jakoś nie sprzyjał haftowaniu, ale mimo to coś tam powstało. Nawet w mojej Madonnie przybyło całkiem sporo krzyżyków.
Musiałam nawet przesunąć kanwę na krośnie. Przy okazji się wydało,że kanwa nie była równomiernie naciągnięta i zostawienie krosna na tak długo nie było dla niego dobre. Trochę się spaczyło.
Zaczynam pomału dojrzewać do myśli o zaopatrzeniu się w jakiś porządny tamborek.
Dla porównania tyle było ostatnio
Niby wydaje się, ze niewiele, ale jednak to jest kanwa 20 ct i jedna nitka.
Pozdrawiam serdecznie 🙂
I kolejny miesiąc już za nami. Bardzo się mi podoba Wasza kreatywność, bo niby wzorek ten sam, a efekty inne.
1. Ania Iwańska
3. Cytrulina
4. Elunia
5. Ewa Gawlik
6. Karolina S
7.Marille
8. Mariola
9. Paulina
10. Ula
11. Violka
12. Weronika
13. Katarzyna
Czas na kolejny wyzwaniowy kwiat – tulipan.
Przyznam się szczerze, że tak średnio lubię te kwiaty. Może to było przyczyną, że w tym miesiącu poszłam w zupełny minimalizm. Mam tylko nadzieję, że Kasia uzna mój wytwór za tulipan :):)
Haft na aidzie 18 ct, we dwie nitki muliny, jeden kolor w dodatku taki mało tulipanowy.
A teraz zastosowanie, czyli po prostu kartka.
Brakuje jeszcze napisu, ale ten dodam już przed wysłaniem. Póki co kartka wędruje do pudełka z prezentowymi zapasami.
Pozdrawiam serdecznie 🙂
Czyli jak to baba babie uprzyjemniła Święto Kobiet. 🙂
Moja paczka powędrowała do Marioli z bloga ” Krzyżykowy szał”
Moją paczuszkę poczta przyniosła od Asi B z bloga „Moje hafciki i cała reszta”
Mnóstwo cudowności, poczułam się naprawdę rozpieszczona 🙂
Bardzo dziękuję Kasi za zorganizowanie fajnej zabawy.
Zupełnie mi ostatnio nie idzie krzyżykowanie, dlatego przerzuciłam się na dziergane robótki. Słuchawki na uszy, jakaś miła niezawodowa lektura( ale wymagająca skupienia na treści), a ręce mogę zająć automatycznym przerabianiem oczek. Myślenie i roztrząsanie problemów wykopane na aut.
Efektem jest np. takie wiosenne dziergadło dla córki. Czapka wzorowana na tej czapce z Domu Klary.
Kolorów się oczywiście prawidłowo uchwycić nie udało, w rzeczywistości jest to bardzo świeży i soczysty melanż zielono-biało-pomarańczowy. Miałam motek takiego tureckiego akrylu, na wiosenne dni w sam raz, kiedy jeszcze coś na głowie by się przydało, a w zimowej czapie za ciepło. Do kompletu powstał trójkątny szalik, tzw. baktus.
Wiedziałam, że oryginalnej włóczki mi braknie, więc dokładałam pasujące kolorystycznie paseczki, jak mi tam wypadło. Czapkę córka nosi bardzo chętnie, szalik trochę mniej przypadł jej do gustu. Chyba jest ciut za gruby, pewnie pójdzie do ponownego przerobu.
Pozdrawiam serdecznie 🙂
Króciutko będzie, bo pora późna i przed północą muszę zdążyć 🙂
Na zabawę u Uli miał być piernik.
A więc jest i to nawet niejeden, a cała piernikowa choinka.
W pierwotnym zamierzeniu miał być uroczy piernikowy domek, wyszperałam taki wzorek w necie, ale przegrał z totalnym robótkowym niechciejstwem.
Z wielkim trudem udało się mi za to dokończyć misia na zabawę u Ani Jacewicz.
I w efekcie zrobiłam taką zakładkę.
Następnym kwiatkiem w zabawie u Katarzyny jest narcyz.
W moich stronach narcyzami nazywa się tylko tą biała odmianę, cała reszta to żonkile.
I dlatego taki właśnie biały kwiatek wyszyłam 🙂
Aida rustico 18 ct, mulina to głównie Ariadna w dwie nitki. Troszkę się pobawiłam w mieszanie kolorów, a wzorek to po części fragment większej całości, a po części własna inwencja. Efekt wyszedł bardzo zadowalający i mam wdzięczną, wiosenną karteczkę.
Trzeci wzorek już za Wami, czas na podsumowanie. Zapraszam do podziwiania 🙂
3. Anna Kurtasz
4. Bożena
5. Cytrulina
6. Elunia
7. Ewa Gawlik
8. Karolina S.
9. Katarzyna
10. Marille
oraz uzupełnione wzory za grudzień i styczeń – brawo 🙂
11. Mariola
12. Marta
13. Paulina M.
oraz uzupełnienie za styczeń
14. Paulina

15. Sylwia
16. Violka
17. Weronika
18. I jeszcze Mlenka
Dobrze, że zabawa u Kasi trwa cały rok. Przy moim tempie może uda się skończyć chociaż jeden ufok 🙂
W styczniu zabrałam się za Madonnę, ale nie udało się postawić zbyt wielu krzyżyków. Najpierw musiałam odkopać schemat, przerzuciłam tony papierów i nic.W końcu wydrukowałam nowy i teraz próbuje się na nim zorientować, gdzie jestem i co już wyszyłam, a czego jeszcze nie.
Dla porównania, tyle było ostatnio, czyli dokładnie w …………. w lutym 2015.
Jak widać różnica niewielka, ale cieszę się, że w ogóle wróciłam do tego obrazu. Jest szansa, że go dokończę 🙂
Pozdrawiam niedzielnie.