Choinka 2022 – listopad.

Zbliżamy się pomału do końca tegorocznej edycji zabawy, bardzo jestem ciekawa, czy będzie ciąg dalszy. Moją świąteczną ramkę tymczasem ozdobiła ostatni hafcik. Długo się zastanawiałam, co to ma być i nie mogłam się zdecydować. W końcu postawiłam na napis. 🙂

Wykonany cieniowaną zieloną Ariadną podwójną nitką dla wyrazistości. A tak się prezentuje całość.

Pozdrawiam serdecznie. 🙂

Motocyklista – odsłona 2.

Pomału przechodzę od tła do postaci, na razie widać kask. 🙂

Parę krzyżyków jeszcze dzisiaj przybędzie, ale potem odkładam go na dwa tygodnie. W tym czasie będą powstawać inne robótki, a ja sobie od tego haftu trochę odpocznę. Wypraktykowałam, że taki system najlepiej u mnie działa. A jak Wy, macie jakieś sposoby organizacji pracy, żeby się nie znudzić dużym haftem, ale też nie zamienić go w ufoka?

Pozdrawiam serdecznie. 🙂

Kolorowy rok – 10.

W październiku mamy kolor brązowy i mam nadzieję, że mi Katarzyna zaliczy taką ilość brązowego. Wprawdzie jest on w różnych odcieniach, ale jakoś na zdjęciach kiepsko to widać.

Nigdy bym nie pomyślała, że sfotografowanie brązowego jest takie problematyczne. Dodatkowo potraktowałam tło jedną nitką i to nie był dobry pomysł. Ale tak mnie zmęczyło wyszywanie dwoma na 20ct, że sobie odpuściłam, no i mam prześwity. Na żywo zakładka wygląda jednak lepiej niż moje mizerne próby fotograficzne za pomocą komórki.

Wzór pochodzi z firmy Crass Cross i jest naprawdę dobrze opracowany. Pewnie jeszcze go wyszyję, ale już na czarnej kanwie, bo tak jest zaprojektowany.

Och! Dla niezorientowanych – to Benedict Cumberbatch, mój absolutnie ulubiony aktor.

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Kolorowy rok – 9.

We wrześniu mają królować szarości. I wprawdzie mówi się, że w nocy wszystkie koty są czarne, to u mnie wszystkie koty zostały szare. 🙂

Pozdrawiam serdecznie 🙂

P.S.

Odnośnie poprzedniego wpisu – dziękuję bardzo Wam wszystkim za komentarze. Na razie odłożyłam ten haft na półkę, ale już mi chodzi po głowie pewien pomysł, jak by go poprawić. Wykorzystam tą jego abstrakcyjność i może wyjdzie z tego coś fajnego. Gorzej już na pewno nie będzie, a jakby co, to zawsze mogę go po prostu wyrzucić. Tak jak wyrzuciłam wyszyty fragment kolosa, trochę żal tych 40 tysięcy krzyżyków i mojej pracy. Jednak zdecydowałam, że lepiej zrobić to teraz, niż mieć na koncie kolejną hafciarską wtopę. 🙂

Kiepsko wyszło :(

Przemogłam się i w końcu wyszyłam ten wzór do ostatniego krzyżyka. Nie jestem zadowolona z rezultatu. Kiepsko to wygląda moim zdaniem i zupełnie nie tak jak miało.

Dla porównania – tak miało to wyglądać.

Różnica jest ewidentna, bardzo jestem rozczarowana. Nigdy więcej nie kupię gotowego wzoru, gdybym sama go zrobiła efekt byłby na pewno dużo lepszy. Mam nauczkę. Zastanawiam się teraz, czy go oprawić, czy raczej schować na dno szuflady. Co gorsza, z tego samego źródła mam schemat do mojego kolosa ze smokiem. Zastanawiam się teraz, czy nie lepiej odżałować te 40 tys. krzyżyków, niż potem kląć na czym świat stoi, jeśli efekt będzie równie żałosny.

Kolorowy rok – 8.

Poprzeczka idzie coraz wyżej – tym razem w wyzwaniu mamy kolor pomarańczowy. No i co by tu pomarańczowego zmalować ? Wymyśliłam, że czas najwyższy na moje pierwsze biscornu. 🙂

Materiał aida 20 ct, mulina DMC w czterech kolorach, w tym dwa odcienie pomarańczowego, które na żywo są trochę bardziej kontrastowe. Kwestią otwartą pozostaje, czy będę go używać. Z reguły trzymam igłę w robótce, albo w futerale na okulary.

Pozdrawiam serdecznie. 🙂