Szlag mnie trafił.

Tak jak w tytule. A nawet dosadniej. Ale staram się być dobrym przykładem dla dzieci i nie będę się wyrażać.
Wstrząsnęło mną potężnie i teraz próbuję się pozbierać. Jakoś sobie zracjonalizować ten wypadek.
Straciłam wszystkie wzory i schematy. Cała moją zbieraną latami kolekcję.
Wszystkie grafiki, które planowałam lub przerabiałam na wzory do haftu.
Wszystkie moje własne projekty haftów.
Wzór dla Promyka, nad którym właśnie pracowałam. A tak ładnie wychodził, teraz muszę zaczynać od początku.
Wszystkie wzory innych robótek – drutowych, szydełkowych, pergaminków.

Wszystko przepadło.
Nie do odzyskania.