151. Po przerwie….

No, ale mnie tu długo nie było. Nie miałam zupełnie czasu, ani głowy do bloga.
A i w blogowych zabawach poległam na całej linii…..
Do uczestniczek salu w ciemno już wysłałam maila z informacją o terminie zakończenia zabawy.
Trudno, wyszło jak wyszło, ale są sprawy ważne i najważniejsze.
Robótki też leżały odłogiem trochę wprawdzie szydełkowałam, głownie dla uspokojenia i zajęcia czymś rąk, ale teraz leży to wszystko i czeka na zmiłowanie, czyli dokończenie.
Zaczęłam wprawdzie nowy, właściwie to stary haft 🙂  Nie wiem, czy można go nadal zaliczać do ufoków, jednak czarna kanwa mnie pokonała. Zaczęłam od nowa i wyszywam to nieszczęsne czarne tło.

Tu mam już jakieś 5 000 krzyżyków, czyli około 7 % całości. I ciągle niewiele widać 🙂
Pozdrawiam serdecznie

12 thoughts on “151. Po przerwie….

  1. Dobrze, że wróciłaś.
    Trzymam kciuki, żeby teraz haftowało się przyjemniej – ja najpierw wyhaftowałabym portret a na końcu tło.
    Pozdrawiam serdecznie :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.