69. Kartki na kiermasz

Zostałam poproszona o zrobienie trzech kartek na kiermasz – a  że prośba była z gatunku tych, którym się nie odmawia – postarałam się stanąć na wysokości zadania. Wykorzystałam wolną niedzielę i co tam miałam w domu – czerwony i złoty papier z opakowania urodzinowego bukietu, przylepne gwiazdki i koraliki, hafciki i co tam mi jeszcze wpadło w ręce i pasowało do tematu 🙂
Wyszły takie „cosie”

Mam nadzieję, że znajdą nabywców i choć trochę zasilą fundusz dzieciaków.

Dziękuje za komplementy dla poprzednich hafcików, na razie tylko czerwony został wykorzystany, reszta leży i czeka na przypływ weny ……. i większej ilości wolnego czasu:)

68.Będą kartki

Będą kartki świąteczne, ale na razie powstają małe hafciki. Póki co jednokolorowe, może z czasem jak się rozpędzę….. to dołożę kolorów. Zależy jaki tam mi pomysł na karteczkę do głowy wpadnie 🙂
To według wielkości – pierwszy hafcik w granacie, wielkość kanwy 11×15 cm, (aida 20 ct + ariadna)

 Drugi hafcik – w kolorze grafitowym do srebrnej kartki , rozmiar 7×12 cm, materiały jak wyżej.

Trzeci będzie w czerwieni, na razie mam taki kawałek

A w zasadzie to kawalątek, który ma 3×12 cm. Jak widzicie, nie może się u mnie zmarnować ani kawałeczek kanwy :):)
Przepraszam za marną jakość zdjęć, robiłam je wieczorem przy zwykłej lampie. Niestety wyjeżdżam rano po ciemku i tak samo po ciemnicy wracam.  Za to mogę podziwiać piękne wschody słońca i zwierzynę spacerującą po drodze:):)Aż czasem żal, że nie mam aparatu i czasu, żeby się zatrzymać…..

Dziękuję wszystkim blogowym koleżankom, które do mnie zaglądnęły i zostawiły komentarz.:)

Bardzo kolosalne plany hafciarskie :)

Robótkowo się u mnie ciągle coś dzieje, ale na razie nie mam co pokazać, każda z rzeczy czeka na dokończenie. Niestety, okres wakacyjny nie sprzyja robótkom, dzieci chodzą późno spać, a i pogoda mnie nie rozpieszcza…….
Postanowiłam więc pokazać moje hafciarskie plany na ……. najbliższe kilka zim….. Te obrazki prędzej czy później powstaną, bo po prostu MUSZĘ je mieć.
Numer 1.

Numer 2.

Numer 3.
Numer 4.

Numer 5.

Podobają się Wam? bo mi bardzo, bardzo i jeszcze bardziej.
Żeby nie być gołosłowną – do pierwszego zaczęłam już kompletować mulinę i szukać tego kreinika w dziwnym odcieniu 🙂
Numer 2 i 3 – mam już do nich schematy. Do tego elfa ze smokiem potrzeba 89 kolorów i to w większości odcieni zielonego:) lubię takie wyzwania:)
Kolejne dwa, czyli 4 i 5, jeszcze nie mają schematów,  to tylko kwestia czasu.  Do faceta z trąbką jest do kompletu pianista, wiolonczelista i kobieta ze skrzypcami. Ale on jako pierwszy skradł moje serce……..

Małe podsumowanie :)

Temat rocznicowego candy mogę uznać za zamknięty. Prezenty dotarły na miejsce przeznaczenia, dziewczyny pochwaliły się na swoich blogach 🙂
Kto ciekaw, zapraszam do ogladania
do Magdy http://magdusiaa.blogspot.com – główna wygrana
i do Ewy http://ewitahaft.blogspot.com – nagroda pocieszenia cała w zieleniach
Bardzo się cieszę, że moje upominki się spodobały, miałam naprawdę wielka frajdę z ich obmyślania 🙂
Lubię robić prezenty :):)

Dziewczynka

Kiedy jeszcze miałam nadzieję, że wyrobie się z zabawą u Hanulka, wybrałam ten hafcik do tematu „coś dziewczęcego”. I popełniłam takie maleństwo 🙂
Trochę krzyżyków na mojej ulubionej Aidzie 20 ct:

Teraz się dopiero zaczyna zabawa – kreski i kreseczki.

Jeszcze więcej konturów

Ponieważ wyszywałam pojedynczą nitka muliny, do zrobienia konturów użyłam zwykłych nici do szycia.
A oto efekt końcowy:

Hafcik jest w trakcie dalszego zagospodarowywania, ale nie zdradzam na razie co z niego powstanie, bo ma to być prezent 🙂

Dziękuje wszystkim zaglądajacym za miłe słowa 🙂
Pozdrawiam i udanego weekendu życzę 🙂

Paryski szyk

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem. to takie wspaniałe uczucie, wiedzieć, że moja praca się komuś podoba 🙂 Dziękuję, dziękuję……
Mam wprawdzie teraz mało czasu na krzyżyki, ale nie zostawiłam mojej „wiosny w Paryżu”  – tyle przybyło do wczoraj

– czyli filiżanka i kawałek sukni…….
Udało się mi za to zrobić zdjęcia robótce skończonej jeszcze w kwietniu.

Wyrobiłam do ostatniego kawałeczka tęczową wełenkę, te samą co w berecie i baktusie. Przy gładkim ściegu wygląda jakby to była zupełnie inna włóczka.

Wiosna w Paryżu

W tym miesiącu tematem wyzwania u Hanulka była „Wiosna w Paryżu”.

W Paryżu nie byłam i nawet się tam nie wybieram – po prostu nie przepadam za dłuższymi podróżami, zwłaszcza do miejsc turystycznie modnych i zatłoczonych :)Takie wolę zwiedzać za pośrednictwem książek , telewizji, internetu. Takich literackich skojarzeń z Paryżem w tle mam mnóstwo………….
Ale jak je przełożyć na haft, oto jest pytanie ?
I to jeszcze na taki, który będzie się mi podobał…………
Decyzja mogła być tylko jedna – zakładka „inspiracje do haftu” a w niej ten obrazek:

Potraktowałam go bez żadnego szacunku programem Haftix, zmieniając przy okazji całkowicie kolorystykę.
Przede wszystkim pozbyłam się tego różowego i dopasowałam kolory do posiadanych mulin. Oznaczało to w praktyce narysowanie wzoru krzyżyk po krzyżyku……… a jest ich dokładnie 6609 :):)
A oto efekt moich zabiegów:

Jak widać, haft nie jest skończony. Niestety zabrakło mi czasu……….
Miałam wprawdzie przez chwilę niecny plan, żeby pokazać tylko ten kawałek,

ale to nie było by uczciwe……
Z jednej strony trochę mi żal, że się rozstaje z wyzwaniem, a z drugiej poczułam ulgę i powrót pasji do haftowania. Ale będę Wam kibicować 🙂

„A, B, C….” w ……. błękicie królewskim

Udało się mi zdążyć 🙂

Czasem taka mała rzecz, jak literka, może skomplikować życie 🙂 Ale gdzieś pomiędzy obowiązkami udało się mi wyszyć literę „K” – na prezent dla siostry. Obrazek wcale niemały, bo 10 x15 cm, oczywiście na mojej ulubionej aidzie 20 ct 🙂 Trochę kiepsko to widać na zdjęciach, ale użyłam trzech odcieni błękitu.

Świateczne kartki (9-11/52)

Jakoś nie udaje się mi regularnie prowadzić bloga, co z tego że chęci są, jak …… ciągle się coś wydarza. Ostatni mamy tu coś w rodzaju epidemii, zaczyna się wymiotami /biegunką i gorączką, a kończy zapaleniem płuc. Chorują całe rodziny, ale głównie małe dzieci. U mnie padło na najmłodszego i z powodu odwodnienia byliśmy kilka dni w szpitalu, a potem kursowałam z nim dwa razy dziennie na zastrzyki. Na szczęście już jest z nim wszystko w porządku, tylko teraz choruje babcia. 
No i wszystkie przedświąteczne plany wzięły w łeb…..
W całym tym zabieganiu udało się zrobić tylko i aż trzy kartki. Plus kartka z wyzwania u Hanulka – mam problem do kogo je wysłać 🙂
Dwie kartki z hafcikami mojej kompozycji, czyli z tego wzorku jajeczko, z innego gałązka itp.

Drugie zdjęcie jest fatalne, z lampa błyskową, ale niestety pogoda jaka jest to jest i robieniu zdjęć nie sprzyja 🙁  Oba hafciki wyszyte na aidzie 20 ct Zwiegartu, mulina Ariadna.
Natomiast trzecia kartka to kombinacja odgapiona ze sklepowej witryny i sklecona z gotowych elementów.

Muszę z przykrością stwierdzić, że quilling jest nie dla mnie, wymaga zręczniejszych dłoni niż moje.