Tęczowej ciąg dalszy.

Przez miesiąc pracowałam tylko na tym jednym hafcie. Efekt, jak dla mnie, imponujący. 🙂 Jeśli uda się utrzymać takie tempo, to już za niedługo będzie finał.

Zastanawiałam się ostatnio – jak właściwie ma wyglądać dalej ta moja strona. Pokazywanie tylko gotowych prac spowoduje, że zarośnie kurzem i pajęczyną.:) A postępy w pracy – czy kogoś to w ogóle zainteresuje? Pisanie bardziej osobiste, o swoim życiu, różnych wydarzeniach, przemyśleniach, wrażeniach jest dla mnie bardzo trudne, niestety jestem szalenie skrytą osobą. Ale może właśnie powinnam poćwiczyć większą otwartość na innych? Trudno mi zdecydować.

3 thoughts on “Tęczowej ciąg dalszy.

  1. Róża jest przepiękna i bardzo efektowna.
    Jeśli chcesz pokazywać postępy to chętni do oglądania się znajdą ( np. ja), co do prywatnych rzeczy to myślę że fajnie czasem coś wrzucić, bo jednak Ty decydujesz co i kiedy o Sobie zdradzisz. Oczywiście tylko jeśli chcesz.
    I tak jak Promyk napisała autor bloga staje się wtedy bliższy i chyba częściej się na takiego bloga zagląda.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

  2. Mnie się wydaje, że wszystko jest interesujące u osoby, do której się często zagląda – taka osoba staje się dobrą znajomą, a czasem nawet blogową przyjaciółką.:) Zatem zarówno postępy, jak i gotowe prace oraz parę prywatnych wtrętów jest jak najbardziej wskazane – autor takiego bloga staje nam się bliższy. Tak myślę, ale czy mam rację… To już jak ci w duszy gra.:) A róża jest imponująca, piękny to haft, chętnie sama bym go wyszyła, ale już nie miałabym go gdzie powiesić. Tobie kibicuję!:)

  3. Piękne postępy! Jeszcze chwilka i róża zawiśnie na ścianie.
    Powiem ci, że co do bloga to ja mam podobne dylematy. Często nie mam co pokazać, bo nic lub słabo przybywa, a pisać o rzeczach prywatnych to owszem, mogę, ale pytanie czy kogoś to interesuje. Blog bądź co bądź hobbystyczny jest…
    I tak piszę sobie te posty, piszę i często zanim opublikuję to je kasuję i następnego dnia zaczynam od nowa. I nigdy nie wiem co zrobię dobrze….
    Więc rozumiem Cię doskonale.
    Pozdrawiam

Skomentuj Karolina Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.