Lista książek – 10/22.

Lista za październik z małym poślizgiem i niedługa. Zgłębiam ostatnio temat buddyzmu i mam kilka zaczętych książek, ale to nie lekkie i łatwe kryminały. Trzeba nad nimi pomyśleć i przemyśleć.

98/22 „Zakonnice odchodzą po cichu” Marta Abramowicz str.226/31948
Właściwie ta książka nie była dla mnie zaskoczeniem, mniej więcej takich historii się spodziewałam. Kiedyś trochę znałam to środowisko. Najbardziej szokuje różnica między polskimi żeńskimi zakonami, a takimi na świecie.
99/22 „Oni” Olga Haber str.224/32172
Szkoda było czasu na tą książkę. Kosmici, phi. Straszny gniot.
100/22 „Życie Marii Curie” Susan Quinn str.644/32816
Uwielbiam biografie. Życie rodzinne, małżeństwo, praca naukowa, oraz „skandal” w jaki się wplątała po śmierci męża, pokazują jak ciężko było przebić się kobiecie. Wielki plus za tło historyczne i obyczajowe.
101/22 „Sire” Jean Raspail str.258/33074
Manifest rojalistycznych przekonań autora. Próba restytucji monarchii francuskiej, a z drugiej strony opowieści, dość makabryczne, z czasów rewolucji.
102/22 „Tęsknię za Tobą” Harlan Coben str.432/33506
Internetowy portal randkowy wykorzystywany do porywania i mordowania ludzi. A kto zabił ojca detektyw Kat Donovan. Niezła historia.
103/22 „Po pogrzebie” Agatha Christie str.259/33765
Pogrążona w żałobie rodzina Richarda Abernethie spotyka się po pogrzebie, by poznać ostatnią wolę zmarłego.
Ekscentryczna ciotka Cora wkłada kij w mrowisko, sugerując, że brat został zamordowany. Niebawem ginie również ona. A mordercy wcale nie chodziło o spadek.
104/22 „Rzecz o moich smutnych dziwkach” Gabriel Garcia Marquez str. 112/33877
Bardzo się mi spodobała. Dla mnie to książka o potrzebie miłości, zachwycenia się drugim człowiekiem.
105/22 „Równowaga ciała i umysłu” Osho str.183/34060
106/22 „Sztuka szczęścia. Poradnik życia” Dalajlama i Howard C,Cutler str.256/34316
107/22 „Z każdym oddechem. Wskazówki do medytacji” Thanissaro Bhikku str.98/34414
Te trzy książki czytałam długo, wracając do różnych fragmentów i zastanawiając się nad nimi. Jest wiele spraw w buddyzmie, z którymi się zgadzam, ale inne zupełnie mi „nie leżą”. Jeszcze dużo muszę się dowiedzieć i przemyśleć.

Choinka 2022 – październik.

Na początku miesiąca wydawało się mi, że mam mnóstwo czasu. A potem zapomniałam. Wczoraj wieczorem się ocknęłam i prze ten jeden wieczór powstały hafciki. A dzisiaj poskładałam kartkę. Nie obyło się bez wpadki. Czerwony papier pod wpływem kleju puścił kolor i mam teraz kanwę w czerwone plamki. 🙂 Będę udawać, że tak miało być. 🙂

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Kolorowy rok – 10.

W październiku mamy kolor brązowy i mam nadzieję, że mi Katarzyna zaliczy taką ilość brązowego. Wprawdzie jest on w różnych odcieniach, ale jakoś na zdjęciach kiepsko to widać.

Nigdy bym nie pomyślała, że sfotografowanie brązowego jest takie problematyczne. Dodatkowo potraktowałam tło jedną nitką i to nie był dobry pomysł. Ale tak mnie zmęczyło wyszywanie dwoma na 20ct, że sobie odpuściłam, no i mam prześwity. Na żywo zakładka wygląda jednak lepiej niż moje mizerne próby fotograficzne za pomocą komórki.

Wzór pochodzi z firmy Crass Cross i jest naprawdę dobrze opracowany. Pewnie jeszcze go wyszyję, ale już na czarnej kanwie, bo tak jest zaprojektowany.

Och! Dla niezorientowanych – to Benedict Cumberbatch, mój absolutnie ulubiony aktor.

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Niebieski sweterek.

Zrobiłam sobie sweterek do pracy, z bawełny Drops Safian w kolorze naftowoniebieskim według wzoru z gazetki Sandra extra 3/2021. Na zdjęciach wyszedł błękit, w rzeczywistości jest dużo ciemniejszy.

Po pierwszym praniu muszę skrócić rękawy, poza tym ta włóczka nieziemsko farbuje. Po paru praniach mogę mieć zupełnie inny kolor.

Pozdrawiam serdecznie 🙂

PS.

W komentarzach do listy książek pytacie, jak jestem w stanie czytać tak dużo. Po prostu czytam bardzo szybko i np godzinne czekanie w samochodzie, aż dziecko skończy trening, to około 100-150 przeczytanych stron. Razy cztery treningi w tygodniu plus inne okazje, gdy trzeba poczekać plus bezsenne noce ….. i tak jakoś wychodzi. 🙂

Lista książek – 9/22

Wrzesień upłynął pod znakiem współczesnych kryminałów i mniej lub bardziej udanych psychopatów. 🙂

83/22 „Zapisane w kościach” Simon Beckett str.376/26298
Druga część serii z Davidem Hunterem. Tym razem doktor Hunter przybywa na Runę, jedną z wysp Hebryd Zewnętrznych, gdzie były policjant znalazł spalone zwłoki w opuszczonym domku.
84/22 „Szepty zmarłych” Simon Beckett str.360/26658
Ciąg dalszy powyższego. „Życie jest tym, co ci się zdarza, gdy pilnie sporządzasz swoje inne plany.”
85/22 „Wołanie grobu” Simon Beckett str.368/27026
Ciąg dalszy. Wyraźnie słabszy. Wrzosowiska Dartmoore i nieodnalezione zwłoki. Prawie od początku byłam pewna, kto zabił bliźniaczki.
86/22 „Niespokojni zmarli” Simon Beckett str. 416/27442
Ciąg dalszy. Zamordowani, a potem utopieni. Doktor Hunter jednak nie jest specjalnie bystry.
87/22 „Zapach śmierci” Simon Beckett str.440/27882
Ciąg dalszy. W opuszczonym szpitalu znajdują mumię ciężarnej kobiety.
88/22 „Tylko niewinni” Rachel Abbott str.540/28422
Wiedziałam prawie od początku kto zabił i dlaczego. Ciekawiło mnie tylko, co z tym zrobi nadinspektor Tom Douglas.
89/22 „Droga ucieczki” Rachel Abbott str. 488/28910
„Zamknij przeszłość i myśl o niej jak o miejscu,które kiedyś odwiedziłaś,ale w którym ci się nie podobało.”
90/22 „Niemy świadek” Agatha Christie str. 304/29214
Znowu morderstwo dla spadku i niezawodny Poirot, który tym razem wziął sprawiedliwość w swoje ręce, doprowadzając morderczynię do samobójstwa. Fajny trik z myślami psa.
91/22 „Zbieg okoliczności” Joanna Chmielewska str. 253/29467
Dwie Chmielewskie to dla policji trochę za dużo.
92/22 „Nieproszony gość” Charlotte Link str.419/29886
Zmęczyłam się tą książką. Takie to trochę nie wiadomo co, ni to kryminał, ni to powieść obyczajowa. Pomysł na intrygę niezły, ale chyba autorka nie wiedziała do końca, jak z tego wybrnąć.
93/22 „Ciernista róża” Charlotte Link str.600/30486
Wątek kryminalny jest w niej marginalny, a głównym tłem powieści są skomplikowane relacje między głównymi bohaterami zamieszkującymi małą wysepkę niedaleko wybrzeża Normandii.
94/22 „Wielbiciel” Charlotte Link str.421/30907
Leona jest świadkiem samobójstwa, a w lesie niedaleko Augsburga znaleziono zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Mam wrażenie, że autorka ciągle opisuje te same charaktery.
95/22 „Agata Raisin i zakopana ogrodniczka” M.C.Beaton str.218/31125
Perypetie mieszkańców Carsely ze szczyptą kryminału. Agatha Raisin panną Marple z pewnością nie jest i sporo jej brakuje. Ale w sumie całkiem przyjemne czytadełko.
96/22 „Idealne kłamstwo” Rachel Abbott str.424/31549
Matka, żona, nauczycielka, kłamczucha. Błędy młodości, hazard itp. W sumie trochę to naciągane i przekombinowane. Główna bohaterka ewidentnie ma rozdwojenie osobowości i jakoś nie budzi sympatii.
97/22 „Godzina zero” Agatha Christie str.173/31722
Spotkanie w posiadłości lady Tressilian żon świetnego sportowca – byłej z obecną – budzi wiele kontrowersji. Jednak problemem nie są relacje między kobietami, a niespodziewane zabójstwo samej gospodyni.Inspektora Battle dużo się nauczył od Poirota i łapie szalonego mordercę.

Kolorowy rok – 9.

We wrześniu mają królować szarości. I wprawdzie mówi się, że w nocy wszystkie koty są czarne, to u mnie wszystkie koty zostały szare. 🙂

Pozdrawiam serdecznie 🙂

P.S.

Odnośnie poprzedniego wpisu – dziękuję bardzo Wam wszystkim za komentarze. Na razie odłożyłam ten haft na półkę, ale już mi chodzi po głowie pewien pomysł, jak by go poprawić. Wykorzystam tą jego abstrakcyjność i może wyjdzie z tego coś fajnego. Gorzej już na pewno nie będzie, a jakby co, to zawsze mogę go po prostu wyrzucić. Tak jak wyrzuciłam wyszyty fragment kolosa, trochę żal tych 40 tysięcy krzyżyków i mojej pracy. Jednak zdecydowałam, że lepiej zrobić to teraz, niż mieć na koncie kolejną hafciarską wtopę. 🙂

Kiepsko wyszło :(

Przemogłam się i w końcu wyszyłam ten wzór do ostatniego krzyżyka. Nie jestem zadowolona z rezultatu. Kiepsko to wygląda moim zdaniem i zupełnie nie tak jak miało.

Dla porównania – tak miało to wyglądać.

Różnica jest ewidentna, bardzo jestem rozczarowana. Nigdy więcej nie kupię gotowego wzoru, gdybym sama go zrobiła efekt byłby na pewno dużo lepszy. Mam nauczkę. Zastanawiam się teraz, czy go oprawić, czy raczej schować na dno szuflady. Co gorsza, z tego samego źródła mam schemat do mojego kolosa ze smokiem. Zastanawiam się teraz, czy nie lepiej odżałować te 40 tys. krzyżyków, niż potem kląć na czym świat stoi, jeśli efekt będzie równie żałosny.