Kategorie
Haft krzyżykowy

Pokrewne dusze – odsłona 10.

Przede wszystkim dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy i zrozumienia, bardzo, bardzo dziękuję. Niestety siedzimy w tym covidowym bajorku wszyscy po uszy i na to, co nam tzw. “góra” wymyśli wpływu nie mamy. Zostało tradycyjne, narodowe podejście, czyli “jakoś to będzie”. I tego się trzymam, staram się nie stresować, ergo unikam, jeśli tylko mogę, tematu polityki i epidemii. A kiedy czuję się czasami lepiej, siadam do krzyżyków. 🙂 Tym sposobem mojego kolosa troszeczkę przybyło.

Stawiam te krzyżyki, skupiam się na symbolach, zmianach koloru, prowadzeniu nitki i tym podobnych sprawach, a potem w pewnym momencie patrzę na haft i dopiero wtedy widzę, że przybył jakiś konkretny fragment, że oto nagle mój elf ma talię. To jeden z moich ulubionych momentów w hafcie, kiedy z chaosu nitek i kolorów coś się wyłania i ma to coś jakiś sens.

Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się ciepło i z daleka od wirusów. 🙂

5 odpowiedzi na “Pokrewne dusze – odsłona 10.”

Tak, to prawda. Siedzimy, dłubiemy, czasem ogarnia nas nawet zniechęcenie ze taki duży projekt, że nie damy rady a po chwili spostrzegamy, że przybył jednak całkiem pokaźny kawałek haftu.
Co do polityki to niestety, ale zaczynam coraz bardziej żałować że gdy 13 lat temu przeprowadzałam się z mężem i dziećmi do Holandii to zgodziłam się zainstalować w domu polską telewizję. Teraz nie umiem się jej pozbyć, a niestety codzienne doniesienia “z frontu” bardzo dołują. Szczególnie jak się porówna oba kraje i np politykę zdrowotną, czy szkolną…. Czasem krew się we mnie burzy i padają baaardzo niecenzuralne słowa pod adresem rzadzących

I tak trzymaj! Nie ma co zadreczac się tym na co wpływu nie mamy, ją robię tak od miesięcy do tego wzmacniam odporność swoją i rodziny, a kiedy ktoś wchodzi na niewygodne tematy dla mnie to milcze 😊 i dlatego jestem szczęśliwa i spokojna. Patrzę na Twoj haft i podziwiam…uwielbiam elfy dlatego jestem ciekawa całości …i zastanawiam się jak mozna wyszywac takiego kolosa i nie zgubić się…masz jakieś sposoby na to?
Widzę też że czasem parkujesz nici ale jak potem dojść ktora to i jaki kolor…dla mnie masakra i nie do przejścia 😭 w każdym razie Tobie życzę zdrowia i spokoju i aby haft rósł w oczach. Pozdrawiam 😘

Dziękuję:) Też się kiedyś obawiałam parkowania, ale wcale nie jest takie straszne, trzeba po prostu spróbować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.