114. Gwiezdne wojny.

Moje dzieci miały w zeszłym roku ospę i żeby je czymś zająć wyświetlałam im na komputerze różne filmy, miedzy innymi stare, dobre „Gwiezdne wojny”. Skutek był taki, że mój syn zapadł na „chorobę fanowską”, na szczęście średnio łagodną.:) I trwa w tym stanie po dziś dzień, przy moim delikatnym wsparciu, bo zależy mi, żeby moje dzieci miały jakieś swoje własne pasje. Póki co mój 5-latek obiecuje, że „jak będę duży, to zbuduję ci mamo robota, który będzie sprzątał”.  Oj, przydałby się nam taki, przydał:):)
W ramach tego „delikatnego wsparcia” powstały dwa hafciki.
Po pierwsze logo

A po drugie – najulubieńszy R2D2

Oba wykonane na aidzie 18 ct, mieszanka różnych mulin w dwie nitki. Wzorki znalezione na Pintereście.
W przypadku robota sama dobrałam kolory, żeby było bliżej oryginału.
Hafciki będą miały bardzo praktyczne zastosowanie 🙂

Tutaj już przygotowane do naszywania na spodnie w postaci łat zasłaniających dziury. Niestety mój syn spodnie i tenisówki niszczy w tempie zastraszającym. To skutek jeżdżenia na kolanach w przedszkolu. 🙂
Może spodnie ze swoim ulubieńcem będzie troszkę szanował, ma taka nadzieję………..

Bardzo dziękuję za zainteresowanie moją zabawą 🙂
Dendrobium – taki stożek jest prosty, trzeba wyszyć wzór na 3/4 koła i zeszyć po jednym boku jak biscornu.
Pozdrawiam serdecznie 🙂

13 thoughts on “114. Gwiezdne wojny.

  1. Ela, czy Splocik? Uwielbiam Twojego synka "jak będę duży, to zbuduję ci mamo robota, który będzie sprzątał". Dla takiego malca nawet tak pięknie haftować bym się może nauczyła. Może, bo takiego talentu jak Ty nie posiadam.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam
    http://domklary.com/

  2. Oj… skąd ja znam niszczenie spodni i butów:) Niestety nie minęło z wiekiem i trwa do dzisiejszego dnia ( Młody ma 20 lat ) 🙂 Hafciki piękne i pomysł niezły:) Tylko musisz zrobić sobie zapas łatek :))
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.