Choinka – 4/24.

Kolejna zawieszka i kolejny członek rodziny Bałwanków. Poznajcie Pikadora, brata bliźniaka Izydora. A także prawdziwe utrapienie dla jego rodziców. Głównie za sprawą poglądów, no bo kto to widział, żeby przyzwoity bałwan miał poglądy polityczne. I jeszcze mówił na siebie „ono” i „aktywiszcze”. Mama i tata Bałwanek są zdruzgotani i już wezwali na pomoc resztę rodziny. A tak ładnie wyszli na rodzinnej fotce, nawet Pikador grzecznie założył muchę (to żeby się krewni nie mylili).

Pozdrawiam serdecznie. 🙂

Choinka – 3/24.

Do mojej kolekcji dołączyła Pani Bałwankowa.

A tak prezentuje się rodzina Bałwanków dzisiaj – pani Bałwankowa, jej mąż pan Bałwanek i synek Izydor, który urodził się w styczniu i takie imię sobie przyniósł.

W następnym miesiącu dołączy do nich kolejna postać, ale kto to będzie to tajemnica.

Pozdrawiam serdecznie. 🙂

Choinka – 1/24.

Długo się zastanawiałam, czy zgłaszać swój udział w tegorocznej edycji. Nie będę mieć czasu na robótki, kiedy już ruszy sezon budowlany, bo wiadomo – wszystkie ręce na pokład i tak dalej. Ale póki co, coś tam mogę dłubać.

Może nie uwierzycie, ale to moje pierwsze spotkanie z plastikową kanwą i muszę przyznać, że nawet się mi podoba. 🙂

Pozdrawiam serdecznie.

67 gwiazdek

A dokładnie to 50 białych i 17 żółtych. Chyba najprostsze szydełkowe gwiazdki, były moim „torebkowym projektem”, czyli szydełko i moteczek w torebce i dziergam – wszędzie gdzie musiałam na kogoś lub coś poczekać. Oczywiście reakcje ludzi „bezcenne” – od całkiem miłych po …. całkiem bezczelne, żeby nie użyć mocniejszych określeń.
 No a teraz trochę zdjęć:

i gwiazdkowa „gąsienica” czyli wszystkie razem

trochę jak jeżyki

te już wędrują do nowego właściciela

a tak wyglądało usztywnianie

ten etap trwał i trwał – na tym kawałku styropianu mieści się tylko 5 gwiazdek, więc ściągałam jedne i przypinałam następne. Używałam nierozcieńczonej ługi i szybko się okazało, że szpilki może i są nierdzewne, ale na pewno nie są ługoodporne. Na kilku gwiazdkach pojawiły się plamki rdzy, niestety.
I jeszcze jedno zdjęcie – próba generalna w plenerze

Musiałam na razie odłożyć moją „srebrna Madonnę” , teraz priorytetem są prezenty i oj,oj muszę się spieszyć….i jeszcze wymianka na maranciakach – znowu doba zrobiła się zdecydowanie za krótka…..będzie już tak do końca roku.

Witam serdecznie nową obserwatorkę – zapraszam, rozgość się.
Dziękuję też bardzo ślicznie za wszystkie komentarze 🙂