Paryski szyk

Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa pod poprzednim postem. to takie wspaniałe uczucie, wiedzieć, że moja praca się komuś podoba 🙂 Dziękuję, dziękuję……
Mam wprawdzie teraz mało czasu na krzyżyki, ale nie zostawiłam mojej „wiosny w Paryżu”  – tyle przybyło do wczoraj

– czyli filiżanka i kawałek sukni…….
Udało się mi za to zrobić zdjęcia robótce skończonej jeszcze w kwietniu.

Wyrobiłam do ostatniego kawałeczka tęczową wełenkę, te samą co w berecie i baktusie. Przy gładkim ściegu wygląda jakby to była zupełnie inna włóczka.

Wiosna w Paryżu

W tym miesiącu tematem wyzwania u Hanulka była „Wiosna w Paryżu”.

W Paryżu nie byłam i nawet się tam nie wybieram – po prostu nie przepadam za dłuższymi podróżami, zwłaszcza do miejsc turystycznie modnych i zatłoczonych :)Takie wolę zwiedzać za pośrednictwem książek , telewizji, internetu. Takich literackich skojarzeń z Paryżem w tle mam mnóstwo………….
Ale jak je przełożyć na haft, oto jest pytanie ?
I to jeszcze na taki, który będzie się mi podobał…………
Decyzja mogła być tylko jedna – zakładka „inspiracje do haftu” a w niej ten obrazek:

Potraktowałam go bez żadnego szacunku programem Haftix, zmieniając przy okazji całkowicie kolorystykę.
Przede wszystkim pozbyłam się tego różowego i dopasowałam kolory do posiadanych mulin. Oznaczało to w praktyce narysowanie wzoru krzyżyk po krzyżyku……… a jest ich dokładnie 6609 :):)
A oto efekt moich zabiegów:

Jak widać, haft nie jest skończony. Niestety zabrakło mi czasu……….
Miałam wprawdzie przez chwilę niecny plan, żeby pokazać tylko ten kawałek,

ale to nie było by uczciwe……
Z jednej strony trochę mi żal, że się rozstaje z wyzwaniem, a z drugiej poczułam ulgę i powrót pasji do haftowania. Ale będę Wam kibicować 🙂

„…..and the winner is…….”

A więc – czas na ogłoszenie wyniku candy.
Zapisało się 31 osób – bardzo Wam wszystkim dziękuję za chęć wzięcia udziału, no i za zaglądanie na mojego bloga. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na następny rok 🙂
A teraz – mała fotorelacja z losowania

i maszyna losujaca
a oto główna wygrana

http://magdusiaa.blogspot.com/

Ponieważ uwielbiam robić prezenty, postanowiłam dołożyć „nagrodę pocieszenia” , a powędruje ona do

http://ewitahaft.blogspot.com/
Gratuluję wygranym, mam nadzieję, że poczekacie cierpliwie na moje niespodzianki, i że przypadną Wam one do gustu 🙂

Rozdawajka niespodziewajka

Niedługo minie rok, jak prowadzę tego bloga.
Tak doniosłą rocznicę należało by odpowiednio uczcić 🙂 więc ogłaszam „newsa”

Zapisy tradycyjnie w postaci komentarza pod tym postem, od dziś do północy 03.05.2015, z jednym zastrzeżeniem – proszę o zgłaszanie się jedynie osób blogujących i polskojęzycznych.
Losowanie w dniu urodzin bloga 🙂
Prezent, który dostanie moja „ofiara” 🙂 będzie zupełną niespodzianką. Zdradzę jedynie, że będzie zależał od osoby wylosowanej, jej gustów i uzdolnień. Z tej przyczyny za jego „produkcję” zabiorę się dopiero po losowaniu i będę mieć na to czas do końca maja.
Zapraszam serdecznie do kolejki 🙂

„A, B, C….” w ……. błękicie królewskim

Udało się mi zdążyć 🙂

Czasem taka mała rzecz, jak literka, może skomplikować życie 🙂 Ale gdzieś pomiędzy obowiązkami udało się mi wyszyć literę „K” – na prezent dla siostry. Obrazek wcale niemały, bo 10 x15 cm, oczywiście na mojej ulubionej aidzie 20 ct 🙂 Trochę kiepsko to widać na zdjęciach, ale użyłam trzech odcieni błękitu.

W ostatniej chwili

Usiadłam w końcu przed komputerem i zrobiłam długie, porządne uuufffff…… wreszcie można zacząć świętowanie 🙂 Co się udało zrobić jest zrobione, z czym nie zdążyłam – to trudno, będzie zrobione kiedy indziej…. żarełko naszykowane, jajca poświęcone, życzenia wysłane…… można się cieszyć radością wielką ze Zmartwychwstania Pana. A komu jeszcze życzeń nie złożyłam, czynie to niniejszym – niech Wam te Święta przyniosą radość duszy i pogodę ducha, spokój i zadowolenie i oby Was świąteczny nastrój jeszcze długo nie opuszczał 🙂

A to moje tegoroczne szydełkowe pisanki, cała dwunastka jeszcze dziś wykańczana.

I w towarzystwie ślicznej kartki od Janeczki – bardzo Ci dziękuję za pamięć i życzenia 🙂

Witam też serdecznie nowe obserwatorki – zapraszam na dłużej 🙂

Świateczne kartki (9-11/52)

Jakoś nie udaje się mi regularnie prowadzić bloga, co z tego że chęci są, jak …… ciągle się coś wydarza. Ostatni mamy tu coś w rodzaju epidemii, zaczyna się wymiotami /biegunką i gorączką, a kończy zapaleniem płuc. Chorują całe rodziny, ale głównie małe dzieci. U mnie padło na najmłodszego i z powodu odwodnienia byliśmy kilka dni w szpitalu, a potem kursowałam z nim dwa razy dziennie na zastrzyki. Na szczęście już jest z nim wszystko w porządku, tylko teraz choruje babcia. 
No i wszystkie przedświąteczne plany wzięły w łeb…..
W całym tym zabieganiu udało się zrobić tylko i aż trzy kartki. Plus kartka z wyzwania u Hanulka – mam problem do kogo je wysłać 🙂
Dwie kartki z hafcikami mojej kompozycji, czyli z tego wzorku jajeczko, z innego gałązka itp.

Drugie zdjęcie jest fatalne, z lampa błyskową, ale niestety pogoda jaka jest to jest i robieniu zdjęć nie sprzyja 🙁  Oba hafciki wyszyte na aidzie 20 ct Zwiegartu, mulina Ariadna.
Natomiast trzecia kartka to kombinacja odgapiona ze sklepowej witryny i sklecona z gotowych elementów.

Muszę z przykrością stwierdzić, że quilling jest nie dla mnie, wymaga zręczniejszych dłoni niż moje.

Zakręcony beret 7/2015

Zrobiłam go dla córki do kompletu z baktusem z falbanką. I jeszcze nigdy tyle razy nie prułam i zaczynałam tej samej robótki. Najpierw padło na czapkę robioną ściegiem francuskim – po przymiarce do prucia. Później doszłam do wniosku, że ciepłych czapek do ona ma dość, więc może coś wiosennego – a może by tak beretkę?…… a może by tak jeszcze taka samą metodą i ściegiem jak baktus?….. no i tu się zaczęły schody 🙂 znalazłam ten beret  i zaczęłam go przerabiać po swojemu.
Podejście pierwsze – wyszedł mi w kształcie stożka – do sprucia, podejście drugie – zrobiłam namiot dla słonia – i znów prucie. Za trzecim razem wyszedł za mały, a jak już w końcu zrobiłam odpowiedni to miał albo za mały, albo za duży, albo za szeroki otok. I aż się sama sobie dziwię, że nie rzuciłam go w diabły……..
To teraz czas na prezentację:

A tak wyglądał na płasko jeszcze przed zainstalowaniem pompona

Zobaczę teraz jak się będzie nosił i może zrobię jeszcze jeden, ale z włóczki, która ma krótsze odcinki kolorystyczne lub z kilku kolorów, żeby uzyskać efekt drobnych paseczków. 

Bardzo wszystkim dziękuje za odwiedziny i miłe komentarze 🙂
Janeczko – też żałuję, ale nie mam szans, żeby się wybrać na zlot, może będzie jeszcze inna okazja, żeby się poznać w realu 🙂

Różowy kwiat i postępy

Dzisiaj będzie hafciarsko 🙂
Do wyzwania u Yadis zgłaszam z numerem 6/52 kartkę z haftem.

 Wreszcie miałam okazję, żeby wyszyć ten wzór. Myślę, że dobrze będzie też wyglądał w innych kolorach, więc jeszcze pewnie do niego wrócę. Haftowany czterema kolorami Ariadny pojedynczą nitką na Aidzie 20ct. Kartka najprostsza z możliwych, przy tym kolorze bardzo łatwo o przesadę 🙂 Swoją drogą szkoda, że różowy stał się synonimem kiczu. Lubię niektóre odcienie tego koloru, szczególnie w ubraniach są bardzo twarzowe, dobrze się komponują z włosami siwymi lub blond.
Wzorek się bardzo łatwo i przyjemnie wyszywa,  tak wyglądał początek

A tu już większa część kwiatu, można by go nawet zostawić w tej formie, trochę przypomina pąk tulipana.

Kartkę haftowałam na zmianę z moimi ulubionymi szarościami, więc mogę się też pochwalić, że troszkę mi przybyło i „Srebrna Madonna” wygląda już tak:

Dobrze mi idzie, więc zaczynam się już zastanawiać nad kolejnym projektem…… korci mnie, żeby było to coś dużego……..

Share this content