76. Breloczek

Maleństwo zrobione na prezent dla pewnej dziewczynki. Ciężko się robi prezent komuś, o kim się wie niewiele. To prawdziwa zagwozdka, co można podarować takiej prawie nastolatce. Na szczęście przypomniałam sobie, że mam gdzieś schowaną bazę do breloczka. Oraz że moja „ofiara” ma w domu kota, więc chyba lubi te stworzenia:)
Na jedna stronę breloczka wyszyłam srebrną nitką „H” – pierwszą literę imienia.

 Materiał to oczywiście Aida 20 ct, a nitki załapały się na zdjęcie:)
Na drugą stronę wyszyłam kota

Wzorowałam się na tych kotkach
Mogę tylko niestety wstawić link, nie można obrazu.
Gotowy breloczek prezentuje się tak – ostrzegam, że zdjęcia są bardzo kiepskie.

Wiem już, że kot się bardzo spodobał:) I nie będę ukrywać, że odczułam z tego powodu ulgę.

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, pozdrawiam serdecznie 🙂

75. Brzoskwinka

Postanowiłam sobie na ten rok powykańczać wszelkie zaległości i na pierwszy ogień poszła brzoskwiniowa sukienka na szydełku. Zaczęłam ją jeszcze w wakacje, ale tak mi strasznie opornie szło to dzierganie……
Robiłam i robiłam, a z każdym okrążeniem coraz mniej się mi podobała.  Poza tym trochę przesadziłam z szerokością spódnicy i z rozmiarem całości – miała być na mniejszą dziewczynkę, ale przecież dzieci tak szybko rosną:) Tak się prezentuje „bez niczego”, niestety zdjęcia wyłącznie na wieszaku – modelki brak.

Teraz na bogato – podpięłam szpilkami półhalki od krakowskiego stroju córki

I jeszcze w innej aranżacji

I zbliżenie na wzór – powszechnie znane „ananaski”

Sukienka ma około 40 cm długości, materiał to mieszanka akrylu z bawełną, a kolor zmienia odcień w zależności od oświetlenia i tła – jak prawdziwa brzoskwinia z zależności od stopnia dojrzałości. To właśnie  kolor zachwycił mnie  w tej włóczce:)

Bardzo Wam ślicznie dziękuję za komentarze pod poprzednim postem:)

74. Robótkowe podsumowanie 2015

Kiedy się zaczynał 2015 rok miałam bardzo ambitne plany robótkowe – czas na podliczenie co z nich udało się zakończyć 🙂 Obawiam się, ze nie ma tego za wiele……
Zacznę od dziergadełek – na drutach lub szydełku zakończyłam całkowicie 8 projektów.

Jeśli chodzi o projekty haftowane to duże hafty: „Wiosna w Paryżu” i  „Srebrna Madonna” zostały niestety ufokami): Ale 8 małych haftów powędrowało na różne kartki, a 1 w ramki.

 Trochę też innych karteczek powstało w różnych technikach

Nie jest to zbyt imponująca liczba prac, ale cieszę się, ze przynajmniej tyle jest:)
Może w 2016 będzie lepiej, mam kilka robótek czekających jedynie na ostatni szlif :)Jeśli zdrowie i obowiązki zawodowe i rodzicielskie pozwolą ……….. czego sobie i Wam też życzę:)

Swiątecznie

Białe wąsy, biała broda
Tylko śniegu nie ma – szkoda
Iskry sypią się z pod sań
Po asfalcie pędzi drań
Spieszył się bo pusto w worku,
Ale teraz stoi w korku
By kapusta i groch poszła w całości,
Byś z karpia nie połknął ani jednej ości,
Byś kota przytulił o północnej porze,
Byś następne wakacje spędził nad morzem.
Wiem, że to mało na jedne życzenia,
Więc życzę Wam marzeń wartych spełnienia!

72. Pierniczkopodobne wytwory

Obiecałam moim dzieciom pieczenie pierniczków na choinkę, zakupiłam nawet odpowiednio wcześniej różne przydatne utensylia……. tylko że plany sobie, a rzeczywistość rozkaszlała się okropnie jakimś grypowym choróbskiem. Ale u mnie jak w reklamie – „mamy nie biorą zwolnienia”………
Jedynie zamiast klasycznych pierniczków są ciasteczka korzenno-pomarańczowe – dzieciom to nie zrobiło różnicy, a że ciastka od razu miękkie pochłonęły sporą cześć w czasie dekorowania……
Zostało tyle:

I przepis:
12 dag cukru pudru, 6 łyżek miodu, 4 dag margaryny rozpuszczonej z 1 łyżką wody, 60 dag mąki, 2 jajka, skórka otarta z połowy pomarańczy, bardzo duża szczypta zmielonych goździków, 1 dag sody rozpuszczonej w 2 łyżkach przegotowanej wody.
Z tych wszystkich składników zagnieść ciasto, w razie potrzeby podsypać więcej mąki. Ciasto oziębić w lodówce, rozwałkować, wycinać ciastka i piec w bardzo gorącym piekarniku.  Wystudzone można polukrować. Smacznego 🙂

Bardzo wam dziękuję za komentarze 🙂
bluebru nete – bawełna to Tahini YarnArt. 

70.Zakupy

Jestem w bardzo szczęśliwym położeniu, lub nie……. zależy jak na to spojrzeć:)
Po prostu wszelkie prezenty – na urodziny, imieniny, mikołajki, itp.itd. kupuję sobie sama. Nie czuję się z tego powodu pokrzywdzona, a wręcz przeciwnie. 🙂
W tym roku skumulowałam wszystkie te okazje i zaszalałam……..
Po pierwsze nowa ramka do haftu, taka średnia

Pudełko do przechowywania muliny z bobinkami  i 27 ślicznych pasemek DMC.

Znalazła się nawet dobra dusza, która mi je od razu nawinęła na bobinki:) Zdaje się , że „zespół niespokojnych rąk” jest przypadłością dziedziczną. Po kimś to w końcu mam, że nie potrafię siedzieć bezczynnie.:):)
I jeszcze bardzo milutka bawełna na letnie bluzeczki, może jak zacznę w zimie, to do lata skończę…….

Teraz muszę jeszcze tylko znaleźć szalonego zegarmistrza, żeby mi odsprzedał kopę czasu…….

69. Kartki na kiermasz

Zostałam poproszona o zrobienie trzech kartek na kiermasz – a  że prośba była z gatunku tych, którym się nie odmawia – postarałam się stanąć na wysokości zadania. Wykorzystałam wolną niedzielę i co tam miałam w domu – czerwony i złoty papier z opakowania urodzinowego bukietu, przylepne gwiazdki i koraliki, hafciki i co tam mi jeszcze wpadło w ręce i pasowało do tematu 🙂
Wyszły takie „cosie”

Mam nadzieję, że znajdą nabywców i choć trochę zasilą fundusz dzieciaków.

Dziękuje za komplementy dla poprzednich hafcików, na razie tylko czerwony został wykorzystany, reszta leży i czeka na przypływ weny ……. i większej ilości wolnego czasu:)

68.Będą kartki

Będą kartki świąteczne, ale na razie powstają małe hafciki. Póki co jednokolorowe, może z czasem jak się rozpędzę….. to dołożę kolorów. Zależy jaki tam mi pomysł na karteczkę do głowy wpadnie 🙂
To według wielkości – pierwszy hafcik w granacie, wielkość kanwy 11×15 cm, (aida 20 ct + ariadna)

 Drugi hafcik – w kolorze grafitowym do srebrnej kartki , rozmiar 7×12 cm, materiały jak wyżej.

Trzeci będzie w czerwieni, na razie mam taki kawałek

A w zasadzie to kawalątek, który ma 3×12 cm. Jak widzicie, nie może się u mnie zmarnować ani kawałeczek kanwy :):)
Przepraszam za marną jakość zdjęć, robiłam je wieczorem przy zwykłej lampie. Niestety wyjeżdżam rano po ciemku i tak samo po ciemnicy wracam.  Za to mogę podziwiać piękne wschody słońca i zwierzynę spacerującą po drodze:):)Aż czasem żal, że nie mam aparatu i czasu, żeby się zatrzymać…..

Dziękuję wszystkim blogowym koleżankom, które do mnie zaglądnęły i zostawiły komentarz.:)

67. Witajcie z powrotem :)

Trochę ciężko wrócić do blogowania po tak długiej przerwie. Ale jakoś się przemogłam, zmotywowałam i jestem 🙂 Bardzo dziękuję za troskę wszystkim blogowym koleżankom, które się o mnie martwiły, pisały maile i komentarze. Teraz już nie będę znikać na tak długo, jednak wasze blogi (i mój też) są mi bardzo potrzebne. Są cudowną odskocznią i remedium na codzienną gonitwę. Chyba wiem, jak się czuje pies, który goni i goni swój ogon, a ten mu ciągle umyka.:):)
Staram się jakoś wykroić choć drobinkę czasu na robótki – różnie z tym bywa. Jeszcze gorzej jest ze zrobieniem zdjęć 🙂 w minionych miesiącach udało się właściwie tylko skończyć i udokumentować jedynie dwie kartki na wymiankę z cytatem u Ewy-hubki.
Tak z „kronikarskiego obowiązku” – kartka jesienna z haftem zrobionym na podstawie grafiki znalezionej gdzieś w internecie.

Mulina Ariadna, kanwa Zwiegart 20 ct, pomalowana przeze mnie plakatówką, a potem delikatnie wypłukana i wysuszona. Chciałam uzyskać takie nierównomierne, szaro-niebieskie tło. Prawie się udało, ale ten sposób nadaje się tylko do materiału, który nie będzie miał styczności z wodą.
Druga kartka – podróżnicza w technice pergaminowej.

 A tak wyglądała w środku -z tej części jestem dość zadowolona.

Jednak ciężko się rysuje, kiedy człowiek się od tego odzwyczaił 🙂
Pozdrawiam serdecznie.

Share this content