I temat kwietniowy
Miało być ogrodniczo, ale bez kwiatków. 🙂 Więc wykombinowałam takie coś:
I czterolistna koniczynka jako gwarancja spełnienia najlepszych życzeń.
Pozdrawiam serdecznie 🙂
Tym razem przyszło nam się wybrać w dłuższą podróż, dla wielu niegdyś, a i obecnie – podróż marzeń do odległej, a takiej swojskiej Hameryki 🙂 Chociaż z różnych przyczyn ten kraj nie budzi mojej sympatii, to pomimo tego bardzo szybko znalazłam odpowiedni wzorek na podróżniczą zakładkę.
Nieoficjalny symbol Ameryki – słynna Statua Wolności.
Pozdrawiam serdecznie:)
Bombkowanie z Raeszką trwa nadal, pora na pokazanie kolejnych hafcików.
Zaczynam się zastanawiać nad zmianą przeznaczenia hafcików. Ta opalizująca kanwa plus metaliczne nici dają niesamowity efekt przy świetle lampki. Równie pięknie powinny się mienić na choince, może by jednak zrobić z nich zawieszki? Muszę to przemyśleć.
Pozdrawiam serdecznie 🙂
Nie wiadomo kiedy minął kolejny miesiąc i pora na prezentację kartki w zabawie u Hanulka.
Tym razem miałam łatwiej, bo został mi z zeszłego roku niedokończony hafcik ze świąteczną babeczką.
Wystarczyło wyhaftować brakującą resztkę, przy okazji pozbywając się maleńkiego ufoczka 🙂
I proszę , oto gotowa kartka:
Może powinnam dołożyć kontury, ale tak bardzo ich nie lubię robić (: Wystarczająco się nazgrzytałam zębami przy tych pojedynczych krzyżykach kreinikiem 🙂
Pozdrawiam serdecznie 🙂
Kolejny przystanek w naszej podróży to słoneczna Italia.
Z czym się mi kojarzą Włochy – no i tu mogłabym wymieniać i wymieniać, i wymieniać 🙂
Cappuccino, espresso, chianti, spaghetti, pizza, ravioli, parmezan, włoskie lody (mniam), ale i Wenecja z jej karnawałem, i Toskania, i Sycylia (plus mafia, cicho sza :)), i jeszcze włoska opera, i Pavarotti, którego duetów słucham na jesienne smuteczki. I tych „i” to bym mogła jeszcze długo, ale sobie daruję i pokażę kolejną zakładkę 🙂
Zakładka w formie klubowego szalika dla kibica włoskiego klubu Juventus Turyn.
Bo piłka nożna się z Włochami też jak najbardziej kojarzy 🙂
Zafiksowałam się zupełnie na zabawowe zadania, ale jak zdrowie szwankuje, to takie małe robótki są w sam raz. 🙂 W zabawie bombkowej u Raeszki była do wyszycia taka nietypowa bombka, dorobiłam jej dla towarzystwa koleżankę.
Układ kolorów odwrotny i nawet postarałam się zrobić ten sam błąd, żeby się mi wielkością zgadzały.
Po czym połączyłam je na stałe tworząc taką zawieszkę.
Zdjęcia zrobione dzisiaj w warunkach naturalnych, udało się wyczaić chwilę pomiędzy śnieżycami 🙂
Ale brr, ależ ziiimno 🙂
Pozdrawiam weekendowo i zimowo 🙂
Na lutowy temat organizatorka zabawy wybrała motyla.
Wzorów zatrzęsienie i tak je przeglądam i przeglądałam i nic. Przy żadnym mi nie piknęło – „o to jest to”.
No i żeby jeszcze nie była to sztuka dla sztuki, czyli produkcja do szuflady……
Aż wreszcie znalazłam idealny wzorek , no prawie idealny – gdyby nie te nieszczęsne kontury. 🙂
Tym samym sezon na kartki wielkanocne uznaję za otwarty 🙂
Pozdrawiam serdecznie.
W tym miesiącu tematem przewodnim była Francja.
Długo się nie zastanawiałam – pierwsze skojarzenie jakie mam z Francją to francuska kuchnia 🙂
Uwielbiam:)
Ponieważ na całą podróżniczą serię wymyśliłam sobie haftowanie zakładek, problemem było jedynie znalezienie odpowiedniego wzoru. W końcu wzór powstawał bezpośrednio pod igłą, w trakcie haftowania.
I oto przedstawiam Państwu pierwszą zakładkę i jeden z najbardziej rozpoznawalnych francuskich wypieków – słynne „macarons” podane w kieliszku od szampana.
Kieliszek wyszyłam metalizowaną DMC i muszę się przyznać, że jej nie polubiłam. Kontury zrobiłam już metalicznymi nićmi ze szpulki, są zdecydowanie przyjaźniejsze :). Również dla portfela 🙂
Hasełko na górze zakładki „Joie de vivre” – to „radość życia”, będzie się też pojawiać na następnych zakładkach, oczywiście w języku kraju, który będziemy „zwiedzać”.
Bardzo lubię robić bożonarodzeniowe ozdoby, nie mogłam więc podarować takiej zabawie. 🙂
W tej edycji zamierzam skupić się wyłącznie na rzeczach, które będę mogła zawiesić na naszej choince.
Mam nadzieję, że nie zabraknie mi pomysłów, no i oczywiście czasu na ich realizację.
Na pierwszy ogień poszła taka zawieszka – gwiazdka.
Najpierw część najprzyjemniejsza – wyszycie takich dwóch elementów.:)
Kanwa ze złotą nitką, żeby było bardziej odświętnie i resztkowa mulina z zapasów. Po czym nastąpił okres mordęgi, czyli zszywanie elementów ze sobą. A poniżej efekt.
Zawieszka ma średnicę 8 cm i troszkę silikonowego wypełnienia.
I już w otoczeniu właściwym , czyli na jeszcze tegorocznej choince.
Pozdrawiam serdecznie i bardzo zimowo. U nas wciąż i wciąż sypie śnieg……