89. Coś nowego

Zdecydowanie życie blogerki bez aparatu foto jest ciężkie – moja komórka wprawdzie zdjęcia robi, ale takiej jakości, że nawet obróbka niewiele daje. Napstrykałam tego haftu tyle, że aż mi pamięci brakło – po czym okazało się, że tylko jedno ! nadaje się do czegokolwiek.

Tym razem wzięłam aidę rustico 18 ct i do tego mulinę DMC w dwie nitki. Po pierwszych krzyżykach byłam pełna wątpliwości, czy taki materiał to był dobry wybór. Jednak za bardzo się przyzwyczaiłam do tej drobnicy na 20 ct :).
A teraz zgadywanka, oczywiście  z nagrodą  – kto pierwszy w komentarzu zgadnie, co wyszywam, otrzyma mały upominek.  Życzę powodzenia 🙂
A sama, a raczej z dziećmi zmykam do Sandomierza na pokazy bractwa rycerskiego. Miłej niedzieli 🙂

11 thoughts on “89. Coś nowego

  1. Masz racje nasze życie bez aparatu jest ciężkie…
    Nie mam pojęcia co wyszywasz 😉
    Do Sandomierza… kurcze szkoda, że wcześniej nie wiedziałam też bym się wybrała…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.