Kategorie
Haft krzyżykowy

198. Bombki przez cały rok

Czyli zabawa z Raeszką. U mnie , niestety, nie było wyszywania przez cały rok, skończyłam regularne pokazywanie na czerwcu. Chociaż sporo bombek wyszyłam jeszcze przed wakacjami, nie pokazałam później ani jednej.  Dopiero teraz (trochę z braku zajęcia) odszukałam je w jakimś pudle i zrobiłam fotki 🙂

Listopad

samotny październik

wrzesień

sierpień

i lipiec

Miały być z nich zawieszki, ale to już niestety na następne święta:) Gips mi zdejmą dopiero za tydzień (:, niewiele już zdołam zdziałać. Z tych nieskończonych robótek płynie też inny, przykry dla mnie, wniosek – otóż całoroczne zabawy blogowe są nie dla mnie. Daję radę tak gdzieś do czerwca, potem są wakacje i zupełna klapa. Nawet na napisanie posta przeważnie nie mam czasu, albo też sił, kiedy pogoda daje się mi we znaki. A w przyszłym roku to już w ogóle będę mieć przechlapane, moja córka idzie do komunii, a to jest obecnie jakieś totalne szaleństwo. Dobrze że mam tylko dwoje dzieci, jakoś przetrwam te całe przygotowania i może nie osiwieje do reszty 🙂 “)

10 odpowiedzi na “198. Bombki przez cały rok”

Ale urocze maleństwa, szkoda że nie powstaną w tym roku z nich bombeczki, ale nic straconego, święta są co roku 🙂 Komunia, to w dzisiejszych czasach faktycznie mega "impreza", a przygotowań jak na małe wesele. Życzę, żeby wszystko poszło gładko 🙂 Pozdrawiam

Jak juz wyszyte to w następnym roku będą jak znalazł do wykorzystania.
w początkach prowadzenia bloga zapisałam sie po koei na 3 sale. Żadnego nawet nie rozpoczęłam.Ostatnim był sal z przepięknymi rozetami, które mam nadzieję jeszcze wykorzystam. Nie nadaję się do takich wyzwań, jestem jednozadaniowcem w robótkach.Próbowałam i tym sposobem ma 3 rozpoczete hafty, jedną firane i obrus na szydełku :):):)

Super bombki wyhaftowałaś! Nie martw się wykorzystasz na przyszłe święta. Tak już jest z długimi zabawami blogowymi. Ja też jestem krótkodystansowa i to mi wychodzi. Pozdrawiam i szybkiej sprawności reki Ci życzę:))

Piękne hafty:-) Skoro już są, to na pewno kiedyś je wykorzystasz, niech sobie czekają na swoją chwilę:-)
Ja nawet nie próbuję takich wyzwań, wystarczą mi moje własne, po których sama wiem, że po pierwszej ekscytacji pomysłem, z czasem motywacja spada, bo na bieżąco pojawiają się nowe ekscytujące pomysły:-)

Piękne te bombeczki:) Zawieszki z nich na pewno wyjdą cudowne:) Co do zabaw blogowych mam podobne zdanie… najpierw jest zapał, a potem zwykle zaczyna na wszystko brakować czasu.
Pozdrawiam Elu serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.