Tak, tak to już 5 latek zleciało od pierwszego mojego posta. A więc – ŚWIĘTUJMY !
Banerek do pobrania i zapraszam do zapisów 🙂
Kwiecień to idealny miesiąc na zwiedzanie Japonii. W wielu miastach świętuje się wtedy kwitnięcie wiśni.
Podczas Hanami całe rodziny spędzają czas pod różowymi koronami wiśniowych drzew. Kiedyś marzyło się mi wybranie się do Japonii właśnie w kwietniu, kto wie, może kiedyś……
A na razie podróżuje hafciarsko, czyli pora na kolejną zakładkę, zainspirowaną japońską sztuką kakemono.
Jest to zakładka – talizman. Górny znak to kofuku – szczęście, a dolny to tomi – bogactwo.
Wiosna w pełnej krasie, a u mnie ciągle bożonarodzeniowe robótki 🙂 Jak nie bombki, to znów gwiazdki.
Przedstawiam kolejną gwiazdkową zawieszkę, wzór ten sam tylko w innym kolorze i tym razem identyczny po obu stronach.
I po zeszyciu
Może wzbogacę ja jeszcze w koraliki, jak znajdę schowanko , w którym upchnęłam woreczek złotych koralików 🙂 No niestety, takie uroki mieszkania na paru metrach z dziećmi.
A tak już w duecie, teraz pora na kolejny kolor.
i tańczące na wietrze 🙂
Pozdrawiam serdecznie 🙂
Kwietniowe bombki, ciągle jeszcze tylko w formie hafcików.
Zdjęcia robione nocną porą, więc jakość fotek pozostawia wiele do życzenia.
Na domiar złego niebieska mulina puściła kolor w trakcie prasowania na mokro, jeszcze się mi to nigdy nie zdarzyło z żadnym kolorem. Tym sposobem mam dodatkowy efekt kolorystyczny 🙂
Pozdrawiam serdecznie 🙂
Święta, Święta … i po Świętach 🙂
Ale jeszcze przez chwilę zostańmy w tych klimatach, pochwalę się na początek kartkami, jakie dostałam.
Bardzo ślicznie dziękuję Ewie, Alinie i Marzenie 🙂
Jeszcze poświątecznie zdziałałam jedną pisankę, po prostu zabrakło mi nici na połowę ostatniego z tych elementów.
Nici były bez banderolki, musiałam się osobiście pofatygować do pasmanterii i dobrać kolor. 🙂
A po wykończeniu pisanka dołączyła do troszkę już zdemontowanych świątecznych dekoracji.
Pozdrawiam serdecznie 🙂
A tak w ogóle to trochę mnie te święta zaskoczyły, ze to już. W efekcie dziś w nocy kończyłam świąteczne ozdoby, ale dałam radę 🙂 Skusiłam się w tym roku po raz pierwszy na haftowana pisankę i nawet jedną udało się mi wykończyć. Taki hafcik do niej wykombinowałam
a tak wygląda gotowe jajo
Poza tym udało się mi wydziergać trzy kurczaki na bazie styropianowych jajek.
Tym razem przyszło nam się wybrać w dłuższą podróż, dla wielu niegdyś, a i obecnie – podróż marzeń do odległej, a takiej swojskiej Hameryki 🙂 Chociaż z różnych przyczyn ten kraj nie budzi mojej sympatii, to pomimo tego bardzo szybko znalazłam odpowiedni wzorek na podróżniczą zakładkę.
Nieoficjalny symbol Ameryki – słynna Statua Wolności.
Pozdrawiam serdecznie:)
Bombkowanie z Raeszką trwa nadal, pora na pokazanie kolejnych hafcików.
Zaczynam się zastanawiać nad zmianą przeznaczenia hafcików. Ta opalizująca kanwa plus metaliczne nici dają niesamowity efekt przy świetle lampki. Równie pięknie powinny się mienić na choince, może by jednak zrobić z nich zawieszki? Muszę to przemyśleć.
Pozdrawiam serdecznie 🙂
W ramach pozbywania się zapasów włoczek powstały 4 czapki.
Po pierwsze kobaltowa sówka dla córki
Po drugie czapka dla mnie z resztki fabelka, który został mi z chusty Zosia. Wzór podpatrzony w Domu Klary
Z tego samego wzoru powstała czarna czapka dla mojej mamy
Była jeszcze czapka nr 4, według tego samego wzoru w kolorach rozbielonej tęczy z dodatkiem różu – dla mojej córy. Niestety nie zdążyłam zrobić zdjęcia, czapka została natychmiast porwana do noszenia, a potem zostawiona na siedzeniu w macdonaldzie. Kiedy się zorientowałyśmy i wróciłam po czapkę, okazało się, że już jej nie ma. Komuś się widocznie bardzo, bardzo spodobała.




























