94. Ciąg dalszy

Bardzo pomału posuwa się praca nad tym haftem. Dziś nie postawiłam ani jednego krzyżyka – ale za to syn, padając wieczorem na łóżko, stwierdził „mamooo, ale było fajnie”…..
A więc co tam krzyżyki –  kiedy moje skarby będą miały po naście lat, będę mieć mnóstwo czasu na haftowanie……     i pewnie równie mnóstwo powodów do rozładowywania stresu 🙂
Póki co udało się wydłubać taki kawałeczek :

Zdjęcia dwa, bo nie mogłam się zdecydować :), które jest mniej kiepskie. Czasem moja komórka robi dobre zdjęcia, a czasem jakby coś w nią wstąpiło i żadne się do niczego nie nadaje. Stanów pośrednich nie ma.

11 thoughts on “94. Ciąg dalszy

  1. Prace postępują i to jest ważne. A jeśli chodzi o dzieci, to ja twierdzę na własnym przykładzie: ile się włoży -tyle się wyjmie. Dobrą kolejność wybrałaś, tak trzymaj:))

  2. Nie łudź się. Nigdy nie będziesz miała tyle czasu, ile chciałabyś mieć na xxx. Kiedyś myślałam, tak, jak Ty, a teraz wiem, że muszę kraść chwile, które mogę spędzić z igłą w ręku.
    Hafcik zapowiada się przepięknie.

  3. Haft będzie piękny,a chwile z dzieckiem bezcenne:))) A potem jak będzie starsze to na prośbę daj mamie buzi odpowie-już w tym miesiącu Ci dawałem:)))Pozdrawiam

  4. Tak to bywa z tymi fotami, ja ciągle tez walczę i szukam dobrego światła 😊 co do krzyżyków to powstaje cudo i już czekam na efekt końcowy 😊 pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego tygodnia 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.