Motocyklista – odsłona 4.

Pomalutku przybywa w tym hafcie, już mam z górki.

Nie mogę się doczekać, aż przebrnę przez ten ciemny obszar z przednim kołem. Wtedy już piorunem skończę. 🙂

Pozdrawiam serdecznie i już wiosennie. 🙂

6 thoughts on “Motocyklista – odsłona 4.

  1. Dlatego nie wszywam nic co ma tło, którego nie lubię wyszywać . Ale ten motocyklista zapowiada się super. Trzymam kciuki za pomyślne ukończenie, powodzenia!!
    Pozdrawiam

  2. Powolutku? Raczej ekspresowo 😉
    Podziwiam za tempo. Jednokolorowe obszary potrafią być męczące, to prawda. Ale taki już urok haftu – raz pikseloza raz monotonia…
    Pozdrawiam serdecznie

Comments are closed.

Share this content