“Inseparable.”

Słownik podaje, że znaczy to nierozerwalny, nierozłączny, nieodstępny.

Krótki film, zaledwie 11 minut z napisami. W ogóle nie zwróciła bym uwagi, gdyby nie aktor. Benedict Cumberbatch to jeden z moich ulubieńców, jest naprawdę rewelacyjny. Nawet nie trzeba znać języka. Niewiele słów pada w tym filmie. Obraz i muzyka, i czytanie pomiędzy, w tym co nie pokazane wprost.

Zmusza do myślenia, do zastanowienia ” a jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji…..”. Nie wierzę w dawanie drugiej szansy nałogowcowi, a raczej już nie wierzę, życiowe doświadczenie mnie nauczyło, że to nie zdaje egzaminu, pomaga jedynie na krótki czas, a potem jest powrót do starych nawyków. Czy w sytuacji tak ostatecznej zmieniła bym zdanie? I do czego zdolny jest człowiek, który wie, że to już…….? Podobno “to śmierć nadaje życiu sens. Świadomość tego, że nadejdzie i to już wkrótce”. Ale czy da się po prostu żyć z taką świadomością? Mogę się założyć, że nikt z nas na codzień nie myśli o śmierci, zostawiamy ten temat gdzieś tam. Głęboko schowany wśród najczarniejszych lęków. Wyłazi czasami jedynie, gdy odejdzie ktoś kogo się znało. Ostatnio coraz częściej……..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.